W połowie czerwca gościliśmy Ashisha Thomasa (dyrektora ds. międzynarodowego marketingu) oraz Marka McKane’a (dyrektora ds. rozwoju w fundacji Come and See) w naszym biurze, by porozmawiać o przyszłości serialu The Chosen w Polsce. W poniedziałkowy wieczór, razem z naszymi gośćmi, mogliśmy zaingurować program „Spotkania z The Chosen”, nowy format dla wszystkich, którzy chcą głębiej wykorzystywać serial w swoich misjach i kościołach.
Przed spotkaniem mieliśmy okazję usiąść na dłuższą chwilę z naszymi gośćmi i porozmawiać o programie „Spotkania z The Chosen” oraz nowościach związanych z rozwojem serialu. Ten wywiad możesz przeczytać poniżej:
Kornelia: Dziękuję, że zgodziliście się porozmawiać z nami chwilę po swojej podróży. Mam nadzieję, że będziecie mieli wspaniały czas w Polsce podczas swojego pobytu tutaj oraz na naszym Spotkaniu z The Chosen – pierwszym takim oficjalnym wydarzeniu w Polsce. Przechodząc do naszej rozmowy, najpierw chciałam zapytać o nowy format „Spotkania z The Chosen”. Od dawna ludzie wykorzystują The Chosen w swojej służbie i pracy. Ale „Spotkania z The Chosen” oferują coś innego. Czy moglibyście krótko powiedzieć, na czym to polega?
Ashish: Program „Spotkania z The Chosen” powstał dzięki rozmowie z pewnym pastorem – pastorem dużego kościoła na Filipinach. Tak się złożyło, że jego rodzina uwielbia The Chosen i ogląda serial co tydzień. Byliśmy razem na lunchu, kiedy podniósł rękę i powiedział: „Ashish, kocham ten serial, ale nie wiem, jak go wykorzystać w kościele, bo to 40 odcinków, a w kościele dzieje się mnóstwo rzeczy – więc jak to połączyć?”. Dzięki tej rozmowie narodził się pomysł na „Spotkania z The Chosen”. To bardzo prosty format. Chcieliśmy stworzyć coś, co naprawdę każdy – czy to pastor, czy zwykły członek kościoła, czy po prostu ambasador, który może zebrać kilku znajomych – mógłby wykorzystać. W Ewangelii są ikoniczne historie, które nazywam „historiami z witraża” – widzisz je na witrażach, słyszałeś o nich. Jeśli wychowałeś się w kulturze chrześcijańskiej, słyszałeś o nich w szkółce niedzielnej i miałeś okazję przeczytać je w Biblii, ale dopiero zobaczenie ich w The Chosen sprawia, że te historie ożywają w tak potężny sposób. Wierzę, że to sprawia, że ludzie chcą obejrzeć więcej odcinków. Ale celem „Spotkań z The Chosen” jest po prostu stworzenie okazji, by Biblia nabrała dla ludzi realnego wymiaru. Podam szybki przykład: Ewangelia Jana, rozdział 4, historia Samarytanki. Piękna historia, którą większość ludzi gdzieś już słyszała. Ale kiedy się ją ogląda i widzi się, jak The Chosen czyni ją realną, kiedy patrzysz na minę tej kobiety, gdy biegnie z powrotem do swojej wioski, mówiąc: „Muszę wszystkim powiedzieć” – to właśnie sprawia, że historia ożywa. I to jest cel „Spotkań z The Chosen”.
K: To właśnie dlatego tak kochamy pracę przy The Chosen – ludzie wielokrotnie dzielili się z nami swoimi historiami, a my mogliśmy odpowiedzieć: okej, musimy coś z tym zrobić, bo masz ten problem, ten pomysł, a my możemy im w tym pomóc. Wiem też, że byłeś wcześniej we Włoszech, Ashish, na spotkaniu z włoską publicznością i pastorami. Miałeś okazję porozmawiać z ludźmi i całym włoskim zespołem. Jak to jest dla Ciebie być świadkiem tego, jak The Chosen tak bardzo się rozprzestrzenia i zmienia świat, zwłaszcza dzięki takim programom jak „Spotkania z The Chosen”, czy program Ambasadorów? Czy wyobrażałeś sobie, zanim jeszcze dołączyłeś do zespołu, że tak rozwinie się cały serial?
Ashish: Tak, mogłem to sobie wyobrazić, bo historia Ewangelii jest historią uniwersalną – jest dla każdego. Nie wiem natomiast, czy wyobrażałem sobie, że sam będę w to tak zaangażowany, że znajdę się na pierwszej linii i będę obserwował, jak to wszystko się dzieje. Wciąż mnie to zaskakuje. Moje doświadczenie w Rzymie było podobne do tego, co dzieje się w większości miejsc na świecie – mogliśmy zorganizować „Spotkanie z The Chosen” z ponad 800 ambasadorami. Byli tam ludzie z kościoła, ale też naprawdę zwykli, świeccy ludzie, którzy podczas spotkania mogli odpowiedzieć na nasze wezwanie: „Wróćcie i zróbcie Spotkanie z The Chosen w swoich miejscowościach”. To, co jest jeszcze większe niż samo wydarzenie, to jego efekty – to, jak te spotkania się mnożą. Te historie trafiają do domów ludzi, gdzie właśnie powinny być, a ci, którzy nigdy wcześniej ich nie słyszeli, są teraz zaproszeni, by stać się ich częścią. To niesamowite doświadczenie. Myślę, że Mark i ja mamy przywilej być tym wciąż zdumiewani, obserwując, jak to się dzieje na całym świecie.
K: Serial zbliża się do końca, więc za rok, dwa, zobaczymy ostatni sezon. Ale, Mark, sednem Twojej pracy jest tłumaczenie serialu i przekazywanie wiadomości o Jezusie wszystkim krajom i ludziom. Czego ta podróż z serialem już Cię nauczyła i jakie są Wasze plany, plany Come and See, na najbliższe lata?
Mark: To świetne pytanie. Powiedziałbym, że dzięki podróżowaniu po świecie widzę, jak ważne jest to, żeby historia Ewangelii dotarła do ludzi tam, gdzie są, i żeby usłyszeli ją w języku swojego serca – takim, który naprawdę do nich przemawia. Dopóki nie masz kogoś, kto dzieli się nią od sąsiada do sąsiada, nie wydaje się to prawdziwe. Ale kiedy jest to ktoś, kto chodzi i mówi w tych samych butach, w których ty chodzisz i mówisz, w twoim języku – to zmienia wszystko. Właśnie to dzieje się dzięki tłumaczeniu. Dzięki tej pracy nauczyłem się wytrwałości – bo wciąż dotykamy tylko odrobiny tego, co jest możliwe. Pod koniec tego roku pierwszy sezon będzie przetłumaczony na około 200 języków. Już zdobyliśmy rekord Guinnessa za liczbę języków, na które przetłumaczono serial – ponad, jak sądzę, 124. Do końca tego roku dojdziemy do 200, a zmierzamy do 600 tłumaczeń. Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby na tym się skończyło, bo cały świat musi się dowiedzieć o The Chosen, a pozostaje jeszcze wiele innych języków i dialektów. Jeśli naprawdę chcesz dotrzeć do ludzi i przemówić do ich serc, musisz iść dalej.
K: Czy moglibyście podzielić się jakimiś historiami z pola misyjnego Come and See – jakąś szczególnie pamiętną historią albo Waszym własnym doświadczeniem z serialem i misją?
Mark: Podzielę się dwiema. Pierwsze wrażenie zrobiła na mnie historia pewnej młodej kobiety, o której Campus Crusade nakręciło film. Pamiętasz to?
Ashish: Tak.
Mark: Była na studiach, nie wychowała się jako osoba wierząca, ale zaczęła spotykać się z pewnym młodym mężczyzną w college’u. Gdy zaczęli randkować, zapytała go, jak wyobraża sobie swoją przyszłość i czy chce mieć rodzinę. Odpowiedział, że pierwszą rzeczą, jakiej by chciał, jest rodzina oparta na wartościach chrześcijańskich. Ona nie wiedziała, co to znaczy, więc pomyślała, że musi sięgnąć do źródła – zaczęła szukać Biblii, a pierwszą, którą wybrała, była naprawdę ładna, różowa Biblia w przekładzie Króla Jakuba (King James Version). Otworzyła ją i, jak sama powiedziała, nic nie zrozumiała – to było dla niej jak Szekspir wśród przekładów Biblii. Po prostu ją zamknęła. Wkrótce potem bardzo się rozchorowała – miała poważne zmiany skórne. To była choroba autoimmunologiczna, przez którą musiała opuścić szkołę i wrócić do domu. Myślała, że jej życie się skończyło. Wtedy przypomniała sobie, że ktoś opowiadał jej o pewnym serialu. Sama nie mogła czytać Biblii, ale podczas choroby mogła oglądać serial, który sprawiał, że Biblia stawała się dla niej realna – The Chosen. I tak zrobiła. Zaczęła oglądać, pomimo nieustannego cierpienia, odcinek za odcinkiem. W końcu dotarła do momentu, w którym Jezus uzdrawia trędowatego. Załamała się wtedy, zaczęła płakać i po raz pierwszy w życiu zaczęła się modlić: „Panie, jeśli uczyniłeś te rzeczy wtedy, czy uczynisz je także dla mnie?”. W ciągu kilku dni jej zmiany skórne zaczęły się goić, a w ciągu tygodnia całkowicie zniknęły, dzięki czemu mogła wrócić do szkoły. Nawróciła się, przyjęła chrzest, znalazła kościół i wspólnotę. Powiedziała, że jej życie całkowicie się zmieniło, a wszystko dlatego, że Ewangelia ożyła dla niej i przemówiła do niej dokładnie tam, gdzie była, w tym trudnym momencie, którego doświadczała. Bóg miał dla niej wiadomość: „Kocham cię i jestem tu dla ciebie. Jeśli prosisz o uzdrowienie, to się wydarzy”. To właśnie przemieniło jej życie i nie mogłoby się to wydarzyć, gdyby ta historia nie była dla niej dostępna.
The Chosen to coś więcej niż serial telewizyjny. To zasób, narzędzie, dzięki któremu Ewangelia może zostać poznana przez tak wiele osób. Dzięki naszej organizacji mamy ponad 500 służb i 130 000 kościołów korzystających z naszych zasobów. Jedną z tych służb jest Bucket Ministry. Zabierają filtry do wody do regionów świata, w których brakuje dostępu do czystej wody. W Kalangari, slumsie na obrzeżach Nairobi, miałem okazję towarzyszyć im i doświadczyć, jak to jest pracować z ludźmi w takich warunkach – bez bieżącej wody, gdzie ścieki płyną ulicami. Obserwowałem, jak zespół nawiązuje z nimi kontakt, pyta ich o potrzeby, pokazuje, jak używać filtrów, pyta o zdrowie fizyczne i buduje relacje, bo właśnie na tym im zależy, na końcu, jeśli ludzie byli otwarci, pytają o zdrowie duchowe. Gdy do nich dołączyłem, jeden z pracowników miał na iPadzie gotowe klipy z The Chosen. W zależności od reakcji spotykanej osoby na pytania o jej zdrowie duchowe i fizyczne, pokazywali klip z The Chosen opowiadający konkretną historię z Ewangelii i pytali: „Czy możemy ci to pokazać? Masz kilka minut? Mogę pokazać ci fragment Ewangelii, w którym Jezus mówi do ciebie”. Mogło to być o uzdrowieniu, mogło dotyczyć poczucia bycia wyrzutkiem – wtedy pokazywali historię kobiety przy studni albo mężczyzny, paralityka przy sadzawce Betesda – zawsze cokolwiek pasowało do danego momentu. Wszystkie fragmenty były w suahili, w języku, który rozumieli i który do nich przemawiał. Patrzyłem, jak ci ludzie się przemieniają, oglądając cztery minuty przemawiające bezpośrednio do nich. Cztery minuty klipu z The Chosen. Same odcinki są niesamowite i ta historia będzie niesamowita, ale to właśnie ta możliwość natychmiastowego zaangażowania jest tym, czym The Chosen może być przez kolejne dwadzieścia i więcej lat – może być niezwykłym zasobem dla ludzi, którzy dzięki niemu mogą poznać historię Ewangelii we własnym języku.
K: To wspaniała praca, którą wykonujecie. Skoro zaczynamy rozmawiać o przyszłości, nie mogłabym nie zapytać o szósty sezon. Czy moglibyście powiedzieć nam trochę więcej o nim? Czego możemy się spodziewać, zwłaszcza tu, w Europie? Mamy tu zupełnie inny harmonogram niż w Stanach – czego mogą, więc spodziewać się europejscy fani?
Ashish: Film wejdzie do kin w tym samym czasie na całym świecie. Będą pewne wyjątki, ale w przypadku Polski premiera zbiegnie się z tą w Stanach. Szósty sezon opowiada o wydarzeniach prowadzących do ukrzyżowania. Odcinki od pierwszego do szóstego pojawią się w streamingu w listopadzie, a potem, mniej więcej w okresie Wielkanocy, w kinach zadebiutuje pełnometrażowy film. Dokładna data zostanie wkrótce ogłoszona. To będzie idealny czas, żeby kościoły zaangażowały się w promocję filmu, by ludzie poszli do kina, zabrali ze sobą przyjaciół, ale co równie ważne, a może nawet ważniejsze – żeby potem wrócili do domu i porozmawiali o tym, co obejrzeli: o ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu. Wokół tego harmonogramu planujemy wiele wydarzeń – będą organizowane „Spotkania z The Chosen”, będą też inne wydarzenia, które pozwolą ludziom poznać ten film zarówno w Polsce, jak i w całej Europie.
K: W takim razie na koniec, ponieważ jesteśmy tu dziś wieczorem na pierwszym „Spotkaniu z The Chosen” – jak opisalibyście serial i co chcecie, żeby ludzie wynieśli z takich spotkań? Jaka jest najważniejsza wiadomość, którą mogą stąd zabrać ze sobą?
Ashish: Dla mnie – i wiem, że wielu liderów będzie dziś na sali – jedną z najważniejszych rzeczy jest to, że sami liderzy są w stanie ponownie umieścić się w tej historii. Myślę, że czasem, kiedy jesteśmy blisko tych historii, głosimy je i nauczamy o nich tak często, że zaczynają dla nas tracić swoje znaczenie. Uważam, że jedną z najpotężniejszych rzeczy, jakie mogą się wydarzyć podczas „Spotkania z The Chosen” dla lidera, jest to, że może on na nowo zobaczyć tę historię i zostać poruszonym w wyjątkowy sposób, co potem wpłynie na to, jak będzie jej nauczał. To jedna rzecz. Druga jest taka, że chcielibyśmy, aby kościoły i liderzy zrozumieli, że do ich kraju nadchodzi pewien wyjątkowy moment, ale to tylko moment. Bez kościoła pozostanie tylko momentem – przyjdzie i odejdzie. Ale działając razem, może stać się prawdziwym ruchem. Dlatego częścią tego, co robimy podczas tych wydarzeń, jest niemal przekazanie pałeczki. Przyniesiemy ten moment, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby go wykorzystać, ale chcemy robić to razem: z kościołami, liderami i duchownymi. Wiem, że Mark będzie miał więcej do powiedzenia na ten temat, ale to właśnie nas tak ekscytuje. Dzisiejszy wieczór jest wieczorem wizji – chcemy, żebyście wszyscy wykorzystali ten moment i przekształcili go w ruch.
Mark: Dobrze powiedziane. Myślę, że są dwie rzeczy, które są naprawdę ważne, zwłaszcza dla pastorów, nauczycieli i dla całego globalnego Kościoła, tego wielkiego Kościoła przez duże „K”. Po pierwsze, trzeba wiedzieć, że to coś więcej niż serial – wiadomość Ewangelii jest tu opowiedziana w przystępny, pełen współczucia sposób. Wiemy, że nasz Bóg, nasz Mesjasz, był w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem, i mamy okazję zobaczyć, jak ta historia ożywa. Stworzyliśmy ten program, by był narzędziem i zasobem dla kościoła. Myślę, że wszystkie sezony są niesamowite dla kościoła – mogą wykorzystać klipy i przewodniki do studiowania – ale szósty sezon, prowadzący do ukrzyżowania, jest szczególny, bo obejmuje dwa kluczowe momenty: ukrzyżowanie i zmartwychwstanie. Chcemy opowiedzieć tę historię nie tylko tak, jak się wydarzyła, ale przede wszystkim dlaczego się wydarzyła, tak, by podkreślić, że był to plan Boga. Szósty sezon cofa się aż do początku, do grzechu pierworodnego, i pokazuje drogę do krzyża, którą przeszedł nasz Pan, nasz Mesjasz, nasz Stwórca. „Zrobię to – to plan tworzony przez cztery tysiące lat” – to jest właśnie ten moment nauczający, który musimy podkreślać w kościele, w grupach domowych, podczas studiowania. Przygotowaliśmy specjalnie dla tego celu zasoby i materiały, żeby doświadczyć historii ukrzyżowania na nowym poziomie. To bardzo głębokie – chcemy przedstawić nie tylko brutalność tej chwili, ale przede wszystkim powód, dla którego musiała się ona wydarzyć. Stało się to dla nas. I myślę, że to jest właśnie najważniejsze przesłanie dla współczesnego Kościoła.
K: Bardzo Wam dziękuję za inspirującą rozmowę i Wasze zaangażowanie.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o „Spotkaniach z The Chosen” oraz dołączyć do tego programu, kliknij w przycisk poniżej: